Gdy zaczyna padać tak, że ulice zamieniają się w rzeki, a piwnice i partery zalewa woda, nie ma czasu na zakupy ani poszukiwanie sprzętu. Wtedy liczy się to, co miasto ma już przygotowane: pompy, agregaty, węże, światło i sprawny zespół, który wie, jak tego użyć. Dlatego Zarząd Infrastruktury Wodnej (ZIW) ogłosił zakup nowego wyposażenia do miejskiego magazynu przeciwpowodziowego.
Chodzi o sprzęt, który w razie gwałtownej ulewy, podtopienia, awarii prądu lub zagrożenia powodziowego ma pozwolić służbom szybko zareagować – zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.
Zamówienie zostało podzielone na sześć części. Łącznie do magazynu trafi 315 sztuk sprzętu, a dostawy mają być zrealizowane w ciągu 21 dni od podpisania umowy. Oferty można składać do 22 października 2026 r. do godz. 10:00.
Największą część zakupu stanowią motopompy pływające – aż 20 sztuk. To urządzenia spalinowe, które mogą pracować bez dostępu do prądu i są przystosowane do pobierania wody nawet wtedy, gdy jej poziom jest bardzo niski.
Wymagania są konkretne: każda pompa ma mieć wydajność co najmniej 1200 litrów na minutę, ciśnienie minimum 3 barów oraz możliwość pompowania wody zanieczyszczonej. W praktyce oznacza to, że jedna taka maszyna może w ciągu godziny przepompować około 72 tysięcy litrów wody.
Obok dużych motopomp miasto kupi także pięć pomp zatapialnych. To mniejsze, elektryczne urządzenia przeznaczone do pracy bezpośrednio w wodzie – na przykład w zalanej piwnicy, wykopie, studzience czy zbiorniku.
Każda ma mieć moc minimum 1000 W, wydajność co najmniej 15 metrów sześciennych na godzinę, wysokość podnoszenia wody minimum 10 metrów oraz stopień ochrony IP68. Oznacza to, że pompa może pracować całkowicie zanurzona w wodzie.
To sprzęt mniej spektakularny niż duża motopompa, ale bardzo praktyczny. Gdy woda wleje się do budynku użyteczności publicznej, garażu podziemnego albo na osiedlową infrastrukturę, szybkie osuszenie może ograniczyć zniszczenia i skrócić czas powrotu do normalnego funkcjonowania.
20 agregatów prądotwórczych to odpowiedź na jedno z najczęstszych ryzyk podczas gwałtownych zjawisk pogodowych – utratę zasilania. Bez prądu mogą przestać działać przepompownie, oświetlenie, łączność czy pompy osuszające.
ZIW zamawia agregaty o mocy co najmniej 4 kW, z silnikiem przystosowanym do pracy ciągłej, stabilizacją napięcia oraz zabezpieczeniami przed przeciążeniem, zwarciem i zbyt niskim poziomem oleju. Każdy ma umożliwiać minimum sześć godzin pracy na jednym zbiorniku paliwa.
To oznacza, że nawet w miejscu pozbawionym dostępu do sieci elektrycznej służby będą mogły zasilić sprzęt techniczny, oświetlenie czy urządzenia niezbędne podczas interwencji. Agregaty są standardowym elementem wyposażenia magazynów przeciwpowodziowych – obok pomp, worków z piaskiem, łodzi czy środków ochrony osobistej.
Na pierwszy rzut oka 50 latarek czołowych i 200 węży strażackich może wydawać się mniej istotne niż pompy czy agregaty. W praktyce to jednak sprzęt, bez którego trudno przeprowadzić sprawną akcję.
Latarki mają mieć mocne źródło światła LED o strumieniu minimum 500 lumenów, wodoodporność na poziomie IP66 oraz możliwość zamocowania na głowie lub hełmie. Dzięki temu pracownik ma wolne ręce i może działać w ciemnym, zalanym lub zapyłonym miejscu.
Węże strażackie – 200 sztuk, każda o długości 20 metrów – będą współpracować z pompami podczas odpompowywania wody. Muszą wytrzymywać wysokie ciśnienie, pracować w temperaturze od minus 30 do plus 50 stopni Celsjusza i posiadać wymagane świadectwa dopuszczenia.
Ostatnia część zamówienia może budzić pytanie: po co w magazynie przeciwpowodziowym kosy spalinowe? Odpowiedź jest prosta – po to, by utrzymać dostęp do infrastruktury.
20 profesjonalnych kos posłuży m.in. do usuwania roślinności przy rowach, wałach, przepompowniach i urządzeniach technicznych. Zarośnięty rów czy niedostępna przepompownia podczas intensywnych opadów może realnie utrudnić odpływ wody i szybką interwencję.
Krakowski magazyn przeciwpowodziowy działa pod opieką ZIW i służy jako zaplecze dla miejskich służb w sytuacji zagrożenia. Znajdują się w nim m.in. pompy, agregaty prądotwórcze, łodzie, worki z piaskiem, koce, gumiaki i ubrania przeciwdeszczowe. ZIW odpowiada też za utrzymanie 23 przepompowni, około 400 km kanalizacji deszczowej, 230 km rowów, 27 tysięcy wpustów oraz mobilnego systemu podwyższania wałów. To ogromna infrastruktura, która w czasie ulew decyduje o tym, czy woda szybko spłynie z miasta, czy zaleje ulice i posesje. Nowe zakupy mają wzmocnić gotowość miasta. Nie usuwają ryzyka powodzi ani podtopień, ale skracają czas reakcji i dają służbom narzędzia do działania wtedy, gdy liczy się każda minuta. Dla przeciętnego krakowianina zakup nie będzie widoczny na co dzień. Nie zobaczy nowych pomp ani agregatów, dopóki nie będzie ich potrzebował. Ale ich obecność w magazynie może oznaczać konkretną różnicę podczas ulewy: szybsze odpompowanie zalanej ulicy, sprawne osuszenie podziemia, działające oświetlenie i sprzęt techniczny mimo braku prądu, a także możliwość szybkiego zabezpieczenia newralgicznych miejsc.
To rodzaj inwestycji, która najlepiej sprawdza się wtedy, gdy nic się nie dzieje – bo sprzęt czeka gotowy do użycia. A gdy zawyją syreny albo spadnie intensywny deszcz, nie trzeba będzie zaczynać od zera.Starania o środki trwały już od czerwca. 80 proc. środków na zakup ZIW pochodzi z budżetu państwa w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, a 20 proc. stanowi wkład gminy, dokładnie Centrum Zarządzania Kryzysowego z którym ściśle ZIW współpracuje.

